Aktualności
Mail od Pauli
Wpisał: Administrator   
20.10.2008.
Zamieszczam treść maila od czytelniczki strony:
"Hejka!
Nie znamy się, ale coś napewno nas łączy...
W zeszłym roku pszeszłam operacje kręgosłupa i powiem szczerze, że tysiące razy wyobrażałam sobie jak to będzie i jak zmieni się moje życie przed, w trakcie i po operacji i... to co przeżyłam wykraczało poza moja wyobraźnie. Nie chodzi tylko o ból, ale wogóle. To może głupie, ale kiedyś miałam pretensje go Świata o moja (naszą) "wade". Ale teraz widze, że z tym, dostałyśmy coś więcej, a wiesz co?
Doświadczenie! Przeżyłyśmy tak naprawde coś o czym inni nie mają pojęcia! W szpitalu musiałm od początku nauczyć się chodzić (chodź to był bardzo pszyspieszony kurs  ;)  ), ludzie sobie nie wyobrażają ile trudności może sprawidź przekręcanie się na łóżku, poruszanie,  a nawet podnoszenie kubka czy widelca, mycie zębów, robienie czegokolwiek, całe mnóstwo przykładów codzinnych drobnych czynności. I to jak bardzo nie doceniaja tego jak wyglądają i kim są. Widziała także ludzi, którzy cierpieli znacznie bardziej odemnie  :(  a dawniej uważałam, że to ja jestem najbardziej pokrzywdzona. Wogóle, żeby było śmieszniej to ci powiem, ze nigdy wcześniej w Życiu nie byłam w szpitalu, nie chorowałam. W tym samym miejscu leżał ponoć w czasie wojny mój pradziadek i tata powiedział, że w każdym pokoleniu jest ktoś kto musi wycierpieć za reszte rodziny i tu... padło na mnie.
Pozdro"
Zmieniony ( 20.10.2008. )
 
I co dalej...
Wpisał: Administrator   
10.09.2008.

Minął juz ponad rok od czasu operacji. Często myslę o tym jak czułam się rok temu, co robiłam, czego się bałam.  Bałam się wielu rzeczy: czy będę samodzielna, czy kręgosłup nie zacznie sie krzywić, czy ustaną bóle. Obecnie czuję sie bardzo dobrze i jestem w dobrej formie. Prawie przez całe wakacje pracowałam w przedszkolu i nadal to robię. Jak wiadomo przy małych dzieciach trzeba się nieżle nabiegać:) więc jestem dowodem na to że operacja nie wpłynęła negatywnie na moje zycie zawodowe. Przyznam że moja choroba sprawiła że jestem bardziej wyczulona na to, czy dzieci siedzą prosto, w odpowiedni sposób. Niedawno przeprowadziłam zajęcia na temat kręgosłupa. Pokazałam im wydrukowane RTG prostego i skrzywionego kręgosłupa:) Pamiętajmy że profilaktyka jest najważniejsza i najsuteczniejsza!!! 

W sierpnniu pojechałam na urop. Przemierzałam z  Maćkiem słowackie Tatry. To był bardzo aktywny wypoczynek. Jednakże nie chciałam się nadwrężać. Jak wiadomo przez rok głównie odpoczywalam i nie było mowy o zadnych sportach, więc musiałam uważać. 

 Często dostaję maile z pytaniem jak się czuję, jak operacja wpłynęła na moje życie. Żyję ze świadomością że mam w plecach pręty, to zobowiązuje do pewnego rozsądku. Mój kręgosłup przez skoliozę szybciej się zestarzał:) Przez to wystąpiła u mnie dyskopatia o której pisałam wcześniej. Przez 6 tygodni brałam leki przeciwbólowe i przeciwzapalne. Na szczęście pomogło. Gdyby leki nie zadziałały to pewnie musiałabym zdecydowac się na wstawienie sztucznego dysku. Ale to narazie mi nie grozi. 

Pozdrawiam Was serdecznie drodzy czytelnicy

Życzę Wam siły do walki ze skoliozą:)

Zmieniony ( 20.10.2008. )
 
PYTANIE DO CZYTELNIKÓW
Wpisał: Administrator   
11.04.2008.

Witajcie!

Otrzymałam dzisiaj maila z ciekawym pytaniem:

Czy spotkałam się z osobami, które mają zamiar usunąć pręty?

Piszcie do mnie, bo autor tego pytania rozważa możliwość usinięcia implantów.  

Zmieniony ( 20.10.2008. )
 
NOWOŚĆ
Wpisał: Administrator   
09.04.2008.

Zapraszam do czytania ciągu daleszego historii Magdy Z. - poddała się ona operacji resekcji garba.

MAGDO! Postanowiłaś do końca rozprawić się z chorobą dlatego uważam, że jesteś bardzo odważna i myślę, że mimo trudnych chwil nie będziesz żałowała swojej decyzji.  Życzę Ci z całego serduszka dużo zdrowia oraz wytrwałości!!!

A Was drodzy czytelnicy zapraszam do czytania:)

Pozdrawiam serdecznie. 

Zmieniony ( 20.10.2008. )
 
Po długim milczeniu...
Wpisał: Administrator   
13.03.2008.
Drodzy czytelnicy,
    Ostatnio wiele się dzieje w moim życiu, dlatego tak Was zaniedbałam... Ale zacznijmy od początku...
Od grudnia odczuwam jak wiecie bóle - to nie minęło. Jakiś czas temu zdiagnozowano u mnie dyskopatię. Poniżej stabilizacji coś zaczęło się dziać z jednym z dysków, nie chcę się wdawać w jakiś dyskurs medyczny, ponieważ nie jestem kompetentną osobą. Fakt jest taki, że ból promieniuje do nogi. Na razie będę leczona lekami, fizjoterapią. Mam nadzieje, że to pomoże... Nie pisałam o tym na stronie przez tak długi czas ponieważ musiałam się zdystansować do mojej nowej przypadłości. Prawdę mówiąc było mi ciężko, czułam się źle zarówno fizycznie jak i psychicznie, nie mogłam znieść myśli, że znowu z kręgosłupem dzieje się coś złego. Byłam już tak załamana, że myślałam o tym, aby przełożyć na wrzesień trwające pięć tygodni praktyki! W tym momencie pomogła mi moja mama. Obecnie do końca praktyk pozostały dwa tygodnie. Czas spędzony z dziećmi w szkole wiele mi uświadomił i dodał mi siły do działania.
    Równolegle z praktykami wraz z grupą studentek należących do Grupy Teatralnej Ateneum, przygotowywałam się do premiery spektaklu. Sztuka nosi tytuł „W Pętli” i jest ona adresowana do młodzieży gimnazjalnej. Spektakl ukazuje problem narkomanii wśród młodzieży. Jednakże wbrew pozorom sztuka nie zawiera czczego moralizowania, pokazujemy sceny z życia osób, które być może znacie ze szkolnych korytarzy.
    To taka krótka autoreklamaJ Jednak pisząc o tym co robię chcę Wam pokazać, że trzeba spróbować żyć normalnie, nie zamartwiając się wciąż o swoje zdrowie, nie zamykać się w czterech ścianach. Kochani czytelnicy po prostu ŻYJCIE i nie dajcie się zwariować chorobie!  Jednakże nie zapominajcie o tym, że trzeba działać rozważne i na miarę Waszych możliwości. Przecież nie ma niczego cenniejszego od zdrowia!
Zmieniony ( 11.04.2008. )
 
DZIĘKUJĘ
Wpisał: Administrator   
28.01.2008.

Kochani skolioczytacze,

Jestem zaskoczona liczbą odwiedzin na mojej stronie. Mam nadzieję, że to o czym piszę ja i moje Skolioprzyjaciółki dodaje wam i waszym bliskim siły do walki ze skoliozą. Jeżeli chcielibyście podzielić się uwagami na temat strony to proszę PISZCIE!

Wkrótce opiszę mój obecny stan zdrowia i ducha...

Pozdrawiam was serdecznie!!! 

Zmieniony ( 23.02.2008. )
 
Co się dzieje jak się za długo siedzi....
Wpisał: Administrator   
07.12.2007.

    Od kilku dni siedzę w domku, nie chodzę na uczelnię ani na inne zajęcia dodatkowe. Dlaczego? Bo przez ostatnie tygodnie chciałam chyba zapomnieć,  że miałam operację. Dużo jeździłam samochodem, nie robiłam przerw podczad trwania zajęć na uczelni, dopuściłam do tego, że mój pies pociągnął mnie za sobą na smyczy. Prawdę mówiąc jestem wściekła na samą siebie! Zadzwoniłam do mojego doktora, a on powiedział, że ból poniżej stabilizacji powsyał z przciążenie kręgosłupa - wszystko sie zgadza! Biorę teraz Ketonal (lekarz powiedział mi, że ma on zarówno działanie przeciwbólowe jak i przeciwzapalne), jeśli bóle nie miną to będę musiała pojechać do Warszawy na wizytę. Uczcie się na moich błędach kochani skolioczytacze! 

Zmieniony ( 20.10.2008. )